Czy chorzy na cukrzycę mogą bez obawy o swoje zdrowie chodzić po górach? Okazuje się, że tak, ale pod kilkoma warunkami, które w swojej książce opisuje Leszek Bartołd, cukrzyk od 35 lat.

W sierpniu na księgarskim rynku ukazała się pozycja „Z cukrzycą po górach” mieszkającego w Kętach Laszka Bartołda. Jest to chyba pierwsza książka-poradnik dla chorych na cukrzycę, którzy nie chcą rezygnować z aktywności fizycznej. Leszek Bartołd od 35 lat choruje na cukrzycę insulino zależną. Pierwsze lata choroby, jeszcze z czasów szkoły średniej, spowodowały u niego duży uszczerbek na zdrowiu. Diagnozy wskazywały, że o aktywnym życiu może zapomnieć. Na to wszystko nałożyły się problemy ze wzrokiem, którego leczenie było ograniczone ze względu właśnie na cukrzycę. Jednak udało się usunąć zaćmę z obydwu oczu, a nowe metody leczenia cukrzycy sprawiły, że poszedł w ukochane góry.

„Dla każdego, kto choruje na cukrzycę tytuł książki pana Leszka Bartołda będzie oczywisty, diabetyk, który staje na szlaku, ma ze sobą nie tylko bagaż podręczny, wodę do picia, kanapki, ale ma też bagaż w postaci swojej choroby, to o niej w pierwszej kolejności musi pamiętać. Wielu właśnie z tego powodu nie podejmuje aktywności fizycznej, nie podąża za swoim hobby, poddaje się… Dlatego tym bardziej chcemy pogratulować tej górskiej pasji (…).” – napisała w słowie wstępnym do książki Anna Śliwińska, prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Leszek Bartołd po górach chodzi od 2004 r. pierwszy raz udał się na zorganizowana wycieczkę w Tatry i od tamtej pory wciąż ciągnie go w góry. W 2012 roku był na Słowacji w Parku Narodowym Słowacki Raj, w 2014 zdobył Babią Górę w Beskidzie Żywieckim, w 2015 zimą zdobył Wielką Rycerzową w Żywieckim Parku Krajobrazowym, a latem nasze Bieszczady. W trzy dni zdobył obie Połoniny, Bukowe Berdo, Tarnicę, obie Rawki i Kremenaros – a to wyczyn nawet dla zdrowej osoby. Dla niego wędrowanie, to sposób na życie i poznawanie Polski od podszewki, które realizuje wraz z Oddziałem Babiogórskiego PTTK w Żywcu-Koła PTTK BESKIDEK.

„Jednak najważniejszym według mnie, bardzo szerokim przesłaniem, tej pracy jest ukazanie ludziom zmagającym się z różnymi problemami zdrowotnymi, że warto mieć odwagę by podjąć walkę z własną słabością i nie poddawać się przeciwnościom losu. Ukazanie wartości jakie niesie z sobą wędrowanie w zorganizowanej grupie, związana z tym wzajemna pomoc i życzliwość.” – napisał o wspólnych wędrówkach z Leszkiem Bartołdem Jakub Nowak, prezes Oddziału Babiogórskiego PTTK w Żywcu.

Każdy, kto sięgnie po tę książkę zyska interesujący i pięknie wydany cykl reportaży opatrzony pięknymi zdjęciami autora.

 

Od autora

„Z cukrzycą po górach” to cykl relacji przedstawiających wędrówki górskimi szlakami 55-cio letniego diabetyka zmagającego się z długotrwałą (blisko 40 lat) „słodką panią”, czyli cukrzycą. Dzięki ogromnemu postępowi w medycynie i własnej samokontroli zdołałem ją opanować i zaakceptowałem jej istnienie. Pozwoliło mi to na odkrycie nowej pasji. To ona stała się głównym tematem opowiadań. Reportaże kierowane są głównie dla ludzi borykających się z własną niepełnosprawnością, by motywowały do działania na rzecz ruchu i walki z codziennymi słabościami. Poza opisami piękna naszych gór poruszam temat własnej choroby i jej reakcji na wzmożony wysiłek fizyczny w warunkach nieco odmiennych. Jak sobie z tym radzę, możecie się dowiedzieć z mojej książki.

Słodki Świstak, czyli Leszek Bartołd