Himalaje są tym miejscem na świecie, gdzie góromaniak musi być przynajmniej raz w życiu. Jednak mówię Wam, że na jednym razie się to na pewno nie skończy 🙂 I tak..po wyprawie na Annapurna Circuit w 2014 roku, myśl o Nepalu krążyła w mojej głowie praktycznie codziennie. Jedynym rozwiązaniem było ponowne wybranie się w tą magiczną krainę. Po kilkumiesięcznych oszczędnościach i dzięki pracy za granicą wyruszyliśmy jesienią 2016 roku w najwyższe góry świata.

To jak jest w Nepalu nie da się opisać, to po prostu trzeba przeżyć, poczuć, skosztować, powąchać. Zmysły szaleją!! Jest tam inaczej pod każdym względem, wszystko jest inne: ludzie, kultura, chaos na ulicach Katmandu i spokój w himalajskich górach. Często przychodziło mi do głowy pytanie: po co tak na prawdę po tych górach chodzę, co w nich jest takiego wspaniałego, iść po to, żeby iść, przecież w tym czasie moglibyśmy leżeć na jednej z tajlandzkich plaż. Aż w końcu mnie olśniło. Chodzenie po górach jest dla mnie formą medytacji. Przez głowę przechodzi tyle myśli, rozkmin, że w żadnym innym miejscu nie da się tego doświadczyć. Liczy się tu i teraz. Krok za krokiem. A do tego widoki!!! Nasza planeta jest cudowna.

Ok, ale przejdźmy do konkretów 🙂 Jak wyglądał nasz trekking, szlak, nasze spostrzeżenia i porady. Najchętniej zbombardowalibyśmy Was tutaj milionem zdjęć, ale spróbuję się ograniczyć 🙂

 

Cel: Gokyo Lakes, Gokyo Ri, Cho La Pass, Everest Base Camp, Kala Patthar

 

Szlak:

Przedstawiam tutaj plan samego trekkingu, nie biorę pod uwagę przylotu i wylotu Polska-Nepal i wolnego czasu przed i po trekkingu. Dziennie robiliśmy 6-9 km, małe odległości ze względu na duże wysokości.
Dzień 1: Lecimy rano z Katmandu do Lukli i idziemy do Bengkar (2630)
Dzień 2: Bengkar-Namche Bazar (3440)
Dzień 3: Dzień aklimatyzacyjny, idziemy do Khumjung (3780), Syangboche i wracamy do Namche. Po drodze piękne widoki na Ama Dablam i Mount Everest. W Khumjung odwiedzamy szkołę Khumjung High School, znaną jako Hillary School (nazwisko pierwszego zdobywcy Everestu).
Dzień 4: Namche – Phortse Thanga (3680). Są tu jedynie 2 guest hous’y, dlatego jeżeli nie ma objawów choroby wysokościowej polecamy dojść do Dhole (4200), lepsze widoki i więcej domków.
Dzień 5: Phortse Thanga – Machhermo (4470). Tu zaczynają się już fajne temperatury 🙂 w nocy w pokoiczku były 4 stopnie 🙂
Dzień 6: Machhermo – Gokyo (4790). Do Gokyo doszliśmy dość szybko, zjedliśmy obiadek i około godziny 15 ruszyliśmy na szczyt Gokyo Ri (5360) na zachód słońca. Jednak teraz zdecydowanie uważam, że lepiej iść w dzień ze względu na niesamowity kolor jezior, którego po zmierzchu już nie widać.
Dzień 7: Gokyo – Dragnag (4700) przejście przez lodowiec Ngozumba Glacier, góra-dół-góra-dół. Odległość krótka, ale bardzo męcząca.
Dzień 8: Dragnag – Cho La Pass (5420) – Dzongla (4830)
Dzień 9: Dzongla – Lobuche (4910)
Dzień 10: Lobuche – Gorak Shep – Everest Base Camp (5364) – Gorak Shep (5140). W Gorak Shep temperatura w pokoju w nocy wynosiła 0 stopni 🙂
Dzień 11: Gorak Shep – szczyt Kala Patthar – najwyższy punkt trekkingu (5550) – Gorak Shep – Pheriche (4270)
Dzień 12: Pheriche – Tengboche (3860). Mieliśmy wielkie szczęście. Raz w roku na przełomie października i listopada, w Tengboche Monastery odbywa się 3-dniowy festiwal Mani Rimdu, w trakcie którego mnisi wykonują w maskach tańce rytualne przy dźwiękach trąb i bębnów.
Dzień 13: Tengboche – Namche Bazar
Dzień 14: Namche – Surke (2290)
Dzień 15: Surke – przełęcz Chutok La (2945) – Bupsa (2340)
Dzień 16: Bupsa – Ringmu (2720) – Beni
Dzień 17: Beni – Salleri (2390) – i tu zakończyliśmy nasz trekking. Zrobiliśmy sobie małą imprezkę z Nepalczykami i następnego dnia jeep’em wróciliśmy do Katmandu (około 10 godzin drogi).

 

Koszty:

  • – Wiza do Nepalu: 40 USD, płaci się na lotnisku w dolarach, trzeba mieć 3 swoje zdjęcia,
  • – Taksówki w Katmandu: 500-700 NRP (Rupie nepalskie)-około 5-7 USD, trzeba się targować,
  • – Lot do Lukli: my kupiliśmy bilet w jedną stronę, około 165 dolarów,
  • – Pozwolenia na trekking: 20 USD za pozwolenie i 35 USD za wejście do parku narodowego (płaci się w rupiach)

 

Jedzenie i spanie:

  • – W Katmandu śpimy w Paradise Guest House, nocleg w pokoju 3-osobowym wynosi około 4 USD za osobę,
  • – Na szlaku śpimy w lokalnych guest house’ach, koszt około 1-2 USD od pokoju, lub można wynegocjować nawet za darmo,
  • – Jedzenie i picie na szlaku jest o wiele droższe, niż w Katmandu, a im wyżej tym drożej. Ryż, makaron w okolicach 300-400 NPR, stek około 900. Wodę można kupić wszędzie, cena w Namche około 100 NPR, w Lobuche 400 NPR. Dlatego, że wody należy pić dużo, około 4-5 litrów dziennie w wyższych partiach, polecamy wziąć ze sobą lub kupić (można w Namche) tabletki uzdatniające wodę, bardzo dużo można zaoszczędzić. 
  • – Piwko niestety w Nepalu jest drogie 🙂 W Katmandu kosztuje około 200 NPR, czyli około 2 dolary. W górach 600-700 NPR. Polecamy spróbować nepalskich trunków: piwo lub bimber z ryżu. Można kupić praktycznie w każdym guest housie 🙂
  • – Polecamy wziąć też więcej papieru toaletowego, ponieważ w wyższych partiach 1 rolka gorszej jakości papieru może kosztować nawet 2-3 USD.

Lot do Lukli, Namche Bazar

Khumjung, Hillary school

Droga do Gokyo, Gokyo Ri, Lodowiec Ngozumba

Cho La Pass

Droga do Everest Base Camp

Kala Patthar

Droga powrotna, Tengboche i Mani Rimdu festiwal

Droga z Lukli do Salleri i powrót jeep’em do Katmandu

 

_____________________________________________________________________________________________

Przywieźliśmy z Nepalu kilka pamiątek, które można nabyć w naszym sklepiku internetowym 🙂
  – opaski (kategoria kominy, opaski, chusty)
  – ręcznie wyszywane naszywki flaga Polski (kategoria naszywki)
  – ocieplana polarem bluza w kratkę (kategoria odzież)