Zimową, grudniową noc na szczycie Koziego Wierchu uważam za iście udaną 😀 zima w tym roku płata nam figle, nie ma jej i nie ma.. na nartach jeszcze nie jeździmy, ale za to po Tatrach chodzimy 😀
Niestety nie wzięliśmy termometru :/ skleroza.. ale plus/minus na szczycie mogło być ok -5 stopni, było sucho i bezwietrznie, co tylko potęgowało doskonałość. A widoki rano?? Ahhhh BAJKA!

fjevgev