W czerwcu zafundowaliśmy sobie 3-dniową emejzing wyprawę w Tatry. Trasa obejmowała kilka szczytów Tatr Zachodnich.
Zaczęłyśmy od Ciemniaka, na szczycie którego byłyśmy już po zachodzie słońca. Całą drogę do góry szłyśmy w gęstej mgle. Jednak na szczycie znalazłyśmy się ponad chmurami 😀 ahhh, niesamowite 🙂
Następnego dnia miałyśmy w planach dojście na Bystrą przez 4 szczyty: Tomanowy Wierch Polski (1977), Smreczyński Wierch (2066), Kamienistą (2121) oraz Błyszcz (2158). Słońce paliło niemiłosiernie. Idąc na totalnym chillu i ucinając sobie drzemkę na Tomanowym Wierchu, doszłyśmy na wymarzoną Bystrą (2248), która jest najwyższym szczytem Tatr Zachodnich.
Zmęczenie dało nam nieźle po du*ach, ale za to zachód słońca wynagrodził nam wszystko. No i spało się jak nigdy w życiu. Na wschód słońca niestety zaspałyśmy, ale przynajmniej jest powód na to, żeby tam wrócić 😀

I już tylko golgota na Bystrą 😀