KRYWAŃ – NARODOWA GÓRA SŁOWAKÓW
2495 mnpm

Początkiem lipca, wiedząc, że będzie dopisywała nam pogoda, spakowaliśmy nasze manatki i późnym wieczorem ruszyliśmy na podbój Krywania. Z parkingu ruszyliśmy dopiero o godzinie 20 z zamiarem zatrzymania się gdzieś po drodze i przekimania na jakiejś polance. Pełnia jednak nam tak dopisywała, że nawet nie musieliśmy używać czołówek. Idąc i idąc doszliśmy w końcu na szczyt około północy. Było przepięknie!! Jednak temperaturka (mimo upalnych dni) nas nie rozpieszczała, w nocy były aż 3 stopnie na plusie 🙂 ale jakoś nas to wcale nie przeraziło, było EMEJZING 😀