fbpx

Moldoveanu – szlak na najwyższy szczyt Rumunii (2544 m.n.p.m.)

Moldoveanu – szlak na najwyższy szczyt Rumunii (2544 m.n.p.m.)

Moldoveanu jest najwyższym szczytem Rumunii i Karpat Południowych w Górach Fogaraskich. Wznosi się na wysokość 2544 m.n.p.m. przez co przewyższa nasze polskie Rysy. Zaliczany jest do jednego ze szczytów Korony Europy.

Sierpień, 2021 r.

Moldoveanu – jaki szlak wybrać?

Na najwyższy szczyt Rumunii można wyjść kilkoma wariantami w zależności od tego, ile mamy czasu, jaką mamy kondycję i możliwości dojazdowe.

Szlak na Moldoveanu z Balea Lac

Jeden z popularniejszych szlaków rozpoczyna się przy jeziorze Balea Lac, znajdującym się na Trasie Transfogarskiej i wiedzie granią przez kilka wierzchołków aż do Moldoveanu. Trasa jest bardzo malownicza, jednak długa i powrót jest tą samą drogą (14 km w jedną stronę). Wiele osób wybierając ten wariant rozkłada trasę na dwa dni i nocuje w schronisku lub na dziko w namiocie (spanie na dziko w górach Fogaraskich jest legalne, jednak trzeba mieć świadomość, że w górach tych mieszka dużo niedźwiadków).

Szlak na Moldoveanu ze Stana lui Burnei

Opcją drugą jednodniową jest szlak rozpoczynający się w Stala lui Burnei i tą opcję wybraliśmy my z kilka względów. Po pierwsze dlatego, że jest to szlak jednodniowy, a po drugie można zrobić pętlę, dzięki czemu szlak jest bardziej urozmaicony.

Jedynym problemem jest dojazd do miejsca startu. Ostatnie 35 km drogi jest drogą szutrową i dojazd zajmuje około 2-2,5 h. Na samym końcu znajduje się darmowy parking, gdzie można zostawić auto.

Moldoveanu – opis szlaku

Po przejechaniu Drogi Transforgarskiej naszym kolejnym celem było zdobycie najwyższego szczytu Rumunii, czyli Moldoveanu. Popołudniu minęliśmy ostatnią miejscowość o nazwie Slatina i czekało nas przejechanie około 35 km drogi szutrowej aż na parking do Stana lui Burnei. Droga prowadzi wzdłuż górskiej rzeczki, przy której są polany i można zatrzymać się na noc. Bardzo wiele miejscowych osób biwakowało na tej trasie.

Zatrzymaliśmy się w około 1/3 drogi szutrowej i postanowiliśmy, że zostaniemy tam na noc. Nie jechaliśmy do samego końca, ponieważ byliśmy w Rumunii z naszymi znajomymi i oni postanowili odpoczywać cały kolejny dzień, podczas gdy my będziemy zdobywać szczyt.

Chcieliśmy wyruszyć jak najszybciej, dlatego nastawiliśmy budziki na 5:30 i kontynuowaliśmy jazdę po szutrowej drodze aż do Stana lui Burnei, gdzie rozpoczyna się szlak na Moldoveanu.

Na parkingu byliśmy przed 8, zjedliśmy śniadanie, wypiliśmy kawę i zaraz po godzinie 8 byliśmy gotowi do drogi. Mimo zachmurzonych szczytów pogoda była stabilna. Cóż poradzić, nie zawsze musimy mieć idealną pogodę, najważniejsze żeby nie było burzy.

Ruszamy najpierw szlakiem czerwonym, który widać idealnie na wprost z parkingu. Mijamy wodospad Valea Rea i wychodzimy na duży płaskowyż, skąd widać już okoliczne szczyty. Pewnie jednym z nich jest Moldoveanu, ale chmury nie pozwoliły nam go zlokalizować. Trzymaliśmy się szlaku i drogowskazów.

Góry Fogaraskie są olbrzymie i majestatyczne. Ilość szlaków, które widzieliśmy po drodze utwierdzała nas w naszej maleńkości, ale też rozbudzała apetyt na powrót któregoś dnia.

Po ponad 2 godzinach dochodzimy do rozwidlenia na przełęcz, skąd na szczyt według drogowskazu jest jeszcze 1,5 godziny drogi. Technicznie szlak nie jest wymagający, jednak od tego momentu jest już bardziej stromo i jest większa ekspozycja. Zanim dotrzemy na Moldoveanu trzeba przejść przez jeszcze jeden szczyt Vistea Mare, a stamtąd już ostatnia prosta do naszego celu.

O godzinie 11:45 jesteśmy na szczycie! Widoki zasłaniały gęste chmury, ale wierzymy, że jest tam pięknie! Wiatr i rześkie powietrze nie zachęcały do długich postojów, dlatego po zrobieniu kilku zdjęć i wpisaniu się do księgi znajdującej się na szczycie, ruszyliśmy dalej szlakiem żółtym, a potem niebieskim w drogę powrotną. Turystów tego dnia było jak na lekarstwo, dlatego mogliśmy się cieszyć spokojem w górach.

Droga powrotna wiedzie jeszcze przez dwa szczyty: Piscul Rosu i Varful Galbena. Po drodze mijamy jeziora i pasterzy ze stadami owiec. Ostatni odcinek zejścia jest stromy i dość długi, dlatego trzeba być nastawionym na to, że nasze kolana nam za to nie podziękują. Mimo wszystko bardzo polecamy zrobić pętlę, bo odcinek powrotny wiedzie przez bardzo malowniczą i dziką dolinę.

Po godzinie 14 jesteśmy z powrotem przy samochodzie. Cały szlak, ku naszemu zdziwieniu, zrobiliśmy tylko w 6 godzin. Jednak po drodze zrobiliśmy tylko jeden krótki postój na przekąskę, a na szczycie byliśmy kilka minut, dlatego udało nam się przejść ten szlak tak szybko. Przy pięknej słonecznej pogodzie wydłużylibyśmy go przynajmniej o dwie godziny. Góry Forgarskie bardzo przypadły nam do gustu i pewnego dnia będziemy chcieli zwiedzić inne jego zakątki.

Moldoveanu – informacje praktyczne:

Szlak: Stana lui Burnei – Valea Rea – Moldoveanu – Stana lui Burnei
Długość trasy: około 10 km
Przewyższenie: 1085 m
Czas: 6-8 godzin
Typ trasy: pętla
Kolor szlaku: w górę czerwony, w dół niebieski
Woda pitna: na szlaku nie ma źródeł wody pitnej

Zapraszamy do naszego Kozicowego sklepu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *