Queenstown, Ben Lomond szlaki górskie

Queenstown, Ben Lomond szlaki górskie

Queenstown jest zdecydowanie jednym z najbardziej znanych miast w Nowej Zelandii na południowej wyspie. Porównując go do któregoś miejsca w Polsce, można powiedzieć, że to takie nasze Zakopane, na szczęście jednak trochę mniejsze. Słynie z obłędnego krajobrazu, z połączenia wysokich gór z krystalicznie czystym jeziorem Wakatipu, ze świetnych tras rowerowych, a zimą ze stoków narciarskich.

Jest to miasteczko dla osób kochających sporty ekstremalne, jest co tu robić (jeśli ma się miliony monet w portfelu 🙂 ). Nie bez powodu Queenstown nazywane jest przez niektórych adrenalinową stolicą świata. Skoki na bungee należą tu do najpopularniejszych atrakcji. A poza tym loty helikopterem, awionetką, pływanie łódką motorową, rafting, canyoning, kite surfing, paralotnie.

Jezioro Wakatipu – ciekawostki

Pierwszą rzeczą, którą należy wiedzieć o jeziorze Wakatipu jest to, że jest to najdłuższe jezioro Nowej Zelandii o długości ponad 80 kilometrów. Jest to również trzecie co do wielkości jezioro NZ (po jeziorze Taupo i jeziorze Te Anau) o powierzchni 291 km². Jezioro Wakatipu jest tak głębokie, że faktycznie zanurza się poniżej poziomu morza! Powierzchnia jeziora wynosi 310 m npm, ale w najgłębszym jego punkcie jest 380 m głębokości. Krótko mówiąc, jezioro Wakatipu jest ogromne! Mieszkańcy Queenstown są wdzięczni za to, ponieważ jest to główne źródło słodkiej wody dla miasta.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego masa turystów przyjeżdża do Queenstown. Nad jeziorem Wakatipu kręcono sceny z Władcy Pierścienia 🙂 Fani tego filmu nie mogą więc przejechać obok tego miejsca obojętnie.

W Queenstown spędziliśmy parę dni zaliczając kilka jednodniowych górskich szlaków. Do naszego ulubionego zdecydowanie należy góra Ben Lomond, która jako najwyższa góra w okolicy zapewnia najlepsze panoramy 🙂

Ben Lomond szlak

Wędrówkę można zacząć z kilku miejsc w Queenstown. Polecamy odwiedzić DOC (Department of Conservation), gdzie podpowiedzą Wam skąd najlepiej ruszyć. Przy dużych deszczach niektóre początkowe odcinki mogą być zamknięte. Można też wyjechać kolejką i uniknąć pierwszego ostrego podejścia.

Na górę wystartowaliśmy rano. Cały szlak zajmuje około 6-7 godzin wędrówki (wyjeżdżając kolejką można zaoszczędzić trochę czasu, my jednak szliśmy z samego dołu). Pierwszy odcinek wiedzie drogą leśną, którą przecinają trasy rowerowe downhill’owe, dlatego trzeba uważać na rowerzystów 🙂

Góra nie należy do bardzo wysokich, ma 1748 m n.p.m., ale jest najwyższym szczytem w okolicy. Do pokonania jest 1404 metry przewyższenia i około 8 km długości (w jedną stronę), czyli całkiem sporo 🙂 Nie ma trudności technicznych, chociaż ostatnie odcinki są dosyć strome.

Po około 3h dochodzimy do przełęczy, gdzie niektórzy kończą swą wędrówkę w górę i zawracają. Jednak bardzo, bardzo polecamy ją kontynuować i wyjść na szczyt. Panorama widziana z góry jest nie do opisania, naprawdę cudowna, dookoła widać tylko góry i kolejne górskie pasma. Na nasze szczęście, dzień przed naszą wędrówką, przypruszyło trochę śniegiem, dzięki czemu widoki były jeszcze bardziej bajeczne.

Queenstown Hill

Bardzo przyjemna, niedługa trasa na okoliczne wzgórze. Ruszając z centrum Queenstown do przejścia mamy jedynie 3 km (w jedną stronę), 512 metrów przewyższenia, co zajmuje około 1,5 godzinki drogi. Queenstown Hill jest punktem widokowym, gdzie największe wrażenie robi Jezioro Wakatipu. Stamtąd można kontynuować wędrówkę po kolejnych szlakach. Opcji jest mnóstwo.

Glenorchy

Będąc w Queenstown warto pojechać na drugi kraniec jeziora do wioski Glenorchy. Sama droga dojazdowa jest już obłędnie piękna. Tego dnia pogoda nas nie rozpieszczała, dlatego pochodziliśmy “emerycko” jedynie po szlaku Glenorchy Lagoon Walk. Jest to spacer dookoła dwóch jeziorek z kilkoma punktami widokowymi. Niedługa, ale warta polecenia trasa.

Informacje praktyczne:

– Queenstown jest idealną bazą wypadową do Milford Sound. W centrum pożyczyliśmy samochód na kilka dni, żeby pojechać właśnie nad te niesamowite fiordy. Polecamy wypożyczalnie Apex Car Rental – mieli najlepszą ofertę 🙂 Pamiętajcie, żeby mieć międzynarodowe prawo jazdy. Jeżeli nie będziecie jednak takiego mieć, to w wypożyczalni przygotowują taki dokument za 50 dolarów NZ.

Noclegi są niestety okrutnie drogie. W Nowej Zelandii nie można się rozbijać namiotem byle gdzie. Darmowe campingi są jedynie dla vanów self-contained (czyli zawierających umywalkę i kibelek). Dlatego też wszystkie nasze noclegi były w dziwnych miejscach, chowaliśmy się na obrzeżach w krzakach 🙂 W Queenstown znaleźliśmy idealną miejscówkę, gdzie mogliśmy bez obaw zostawić namiot na cały dzień i wracaliśmy do niego popołudniem. Jeżeli wybierasz się do Queenstown i chcesz znać to miejsce, to napisz do nas, podamy współrzędne 🙂

– W centrum można zostawić cenne rzeczy w zamykanych szafkach. Kosztuje to około 5 dolarów NZ za cały dzień.

– Góry w Queenstown są tak piękne, że gdziekolwiek nie pójdziecie, to i tak będzie wspaniale 🙂



 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *