Wąwóz Todra

Wąwóz Todra

Listopad, 2018r.

Wraz z kolejnymi przebytymi kilometrami po południowej części Maroka widoki zachwycały nas coraz bardziej i bardziej. Malowniczo położone kazby i ksary harmonijnie współgrają tam z zieloną oazą, a wysokie kaniony z gajami palmowymi. Jest cudnie. 

Wąwóz Todra jest najczęściej odwiedzanym wąwozem w tej części Maroka. W listopadzie jednak, na nasze szczęście, świecił on pustkami. Jego najbardziej efektowny odcinek, to wąska droga i płynąca obok rzeka, które otoczone są ogromnymi pionowymi ścianami skalnymi przybierającymi różne odcienie czerwieni i pomarańczu.
Zorganizowane wycieczki koncentrują się głównie tylko na tym miejscu. Przyjeżdża autokar, turyści robią zdjęcia, kupują pamiątki i jadą dalej. My pohasaliśmy troszkę po okolicy i zrobiliśmy kilkugodzinny trekking. 

Jak dojechać do wąwozu Todra?

Wszystko znajduje się w okolicy miasta Tinghir, które jest idealnym punktem wypadowym dla osób wyruszających w górę wąwozu. Najłatwiej po Maroko podróżuje się własnym (wynajętym) samochodem, można jednak dojechać tu również autobusem. Po minięciu centrum miasteczka i dojechaniu do głównego skrzyżowania trzeba skręcić w lewo i jechać około 14km w górę wzdłuż rzeki Todra. Sama przejażdżka tą trasą jest widowiskowo zdumiewająca. 

Zatrzymujemy się w hosteliku Dounia, skąd kolejnego dnia ruszamy na krótki trekking po okolicy, a wieczorem jedziemy na pustynię Erg Chebbi. 

Trekking po wąwozie

Po śniadaniu ruszamy z hostelu około godziny 9 w górę wąwozu. Czeka nas około 3 godzinny spacer. Po wejściu na drogę między pionowymi ścianami skalnymi mijamy kilka straganów z pamiątkami i po lewej stronie naszym oczom ukazują się kamienne schody, które prowadzą na szlak. 

Droga jest kamienista, ale wygodna. Wystarczą dobre buty i można góry zdobywać. Po około 1,5 godzinnym spokojnym marszu w dochodzimy na przełęcz, gdzie spotykamy pierwszych nomadów ze stadem owiec. 

Skręcając na przełęczy w lewo, po około 15 minutach dochodzimy do osady nomadów, gdzie można odpocząć, zjeść i napić się marokańskiej herbaty zrobionej z ziół rosnących w górach. Nomadzi chętnie goszczą turystów, nie znają angielskiego, ale prostymi gestami i mową ciała można się z nimi porozumieć. 

Teraz czeka nas już tylko droga w dół. Kolory otaczających nas dookoła gór są zachwycające. 

Jeżeli chcielibyście zwiedzić wąwóz z przewodnikiem, to z całego serca polecamy naszego znajomego Watika, z którym możecie skontaktować się przez facebooka. Z pewnością dobrze się Wami zaopiekuje 🙂

Inne wpisy o Maroko:

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *